fbpx 3374857375976349
Zaznacz stronę

Mężczyźni mogą opiekować się , ale chyba sami w to nie wierzą. Tak niewielu z nich zgłasza chęć zostania opiekunem dla dziecka. Dzieje się tak, zapewne za sprawą wzorców kulturowych dotyczących roli kobiety i mężczyzny, rodziny, wychowywania i nauczania dzieci. Jednak warto wyjść poza utarte zwyczaje i zobaczyć jak dużo mężczyźni mają do zaoferowania małemu człowiekowi.

Kiedy ktoś słyszy w słuchawce głos mężczyzny, który deklaruje, że chce zająć się dzieckiem, od razu myśli – zboczeniec. Dlatego mężczyźni-nianie najczęściej wysyłają maile. Wprawdzie i tak na każdą pozytywną odpowiedź przypada kilkanaście braków reakcji. Jednak rodzice mają czas by ochłonąć i spokojnie zastanowić się nad kandydaturą. Ci, którzy decydują się na takiego nietypowego opiekuna, to najczęściej osoby, które same także są nietypowe. Przede wszystkim potrafią odrzucić stereotypowe myślenie i zaakceptować odmienność.

Przykład sław sprawił, że akceptacja opiekunów do dzieci znacznie wzrosła, co potwierdziły m.in. badania sondażowe przeprowadzone przez brytyjską firmę rekrutacyjną British Tinies Agency. Zmianę nastawienia zauważyli też właściciele agencji. Szefowa nowojorskiej firmy Heyday Nannies, Annabelle Corke stwierdziła, że obecnie na około 100 zatrudnionych przez nią opiekunów, 30 proc. stanowią mężczyźni. Zmiany trendu w tej branży potwierdził też Kris Pohl – pierwszy mężczyzna, który dotarł do finału prestiżowego brytyjskiego konkursu Niania Roku (England’s Professional Nanny of the Year). Na widoczne zmiany na rynku zareagowała też słynna na całym świecie szkoła dla niań – Norland College w Bath, która w ubiegłym roku, po raz drugi w swojej ponad stuletniej historii, przyjęła w swoje szeregi kursanta płci męskiej. 19-letni Michael Kenny, zdecydował się na ów prestiżowy czteroletni kurs dla opiekunek, po tym jak pracował w ugandyjskim sierocińcu z upośledzonymi dziećmi.

Mężczyźni zdecydowanie lepiej czują się w kontakcie z dzieckiem, które nie jest już niemowlakiem. Wtedy z pełnym zaangażowaniem wchodzą w role przewodnika i nauczyciela. Pokazują maluchowi świat, uczą nowych umiejętności, zapraszają do bardziej samodzielnych zabaw. Z tego względu dobrze pomyśleć o mężczyźnie – niani kiedy dziecko skończyło już 2-3 lata i staje się coraz bardziej samodzielne i ciekawe świata.

Wśród najczęściej podkreślanych zalet, można wskazać większe opanowanie mężczyzn w nagłych wypadkach, większą odpowiedzialność, kreatywność i inicjatywę. Wielu rodziców potwierdza, że zatrudnienie mężczyzny jako niani do dziecka, które wychowuje się bez ojca jest bardzo dobrym pomysłem. Dzięki temu dziecko ma pozytywny wzorzec mężczyzny ,który jest tak bardzo potrzebny w prawidłowym rozwoju i procesie dorastania. Rozwodzi się co trzecie polskie małżeństwo, jak podają media, a opieka nad dzieckiem w zdecydowanej większości przypadków przypada mamie.

Mężczyzna poza tym ma inne podejście do wychowania dziecka. Potrafi wyznaczać kilkulatkowi granice, bywa stanowczy, nie zniechęca się w trudnych chwilach. Jeśli sam zgłasza się do opieki nad dzieckiem, można mieć pewność, że naprawdę tego chce i wie, że się sprawdzi.

Mężczyzna jako opiekun dla dziecka zazwyczaj jest opanowany, spokojniejszy. Nie traci głowy w trudnych chwilach, rzadko wpada w panikę. Mniej kieruje się emocjami, a bardziej rozsądkiem, co w przypadku opieki nad dzieckiem zazwyczaj się sprawdza. Mężczyźni błyskawicznie łapią kontakt z maluchami, potrafią doskonale zorganizować im czas, są odpowiedzialni. W każdym facecie tkwi w środku małe dziecko. Pomaga to z pewnością nawiązywać dobre relacje z kilkulatkami, świetnie się z maluchami dogadywać, wzbudzać w nich autorytet i posłuch, kreatywnie i w atrakcyjny sposób spędzać czas.

Posiadanie przez mężczyzn tych cech sprawia, że jako kandydaci na opiekunów mają do zaoferowania zupełnie inne, niż kobiece predyspozycje, które mogą okazać się bardzo pożądane.